ZŁOTY KUR

Browar Łomża, piwo jasne pełne, 5% alk, 10,3% ekstraktu.

CENA – niewielka! Dałem w żabce 1,69pln, a więc piwo z niższej jakby pólki (musiałem się schylać srogo). Jest to plus, albowiem za cenę jedego np heinekena tu mamy 2 złote kury, a mieć 2 i nie mieć 2 to już się można srogo najebać.

GORYCZKA – śladowa. piwo jest ‘miękkie’ w smaku, jedwabiste raczej – typowy lagerek oldschool. W tym przypadku sądze ze efekt ten osiągnięto przez pasteryzację ad infinitum, ale efekt jest ważny a nie metody

SŁÓD – tak, właśnie to. Piwo jest wybitnie słodowe (nie znaczy – słodkie!) i to czuć. Piesci język rzekłbym i z powodzeniem zastępuje np… no dobra, nie zastępuje, ale i tak się nadaje.

POSMAK SPIRYTA – i tu jest MEGA PLUS tego piwa – śladowy posmak spiryta! Nie wiem jak oni wyrabiają sprzedawać to tak tanio i nie dolewać hojnie do kadzi, ale się udaje. W porównaniu np. do obrzydliwego harnasia, to Złoty Kur – niebo w gębie. Niech twórcy piw zapamiętają – jak będę chciał czuć mocny alkohol, to się po prostu wódki napiję. Piwo pije się dla smaku, a nie żeby się wstawić.

DODATKOWE UWAGI O SMAKU – piwo dość mocno gazowane… Przy tym stopniu pasteryzacji to zapewne konieczność, ale nutka niżej byłaby lepsza. Przez to na języku jest uczucie jak z… szampana.

OCENA W SKALI „1″ DO „20″ – mocne 14 – Browar godny polecenia, ja na razie widziałem tylko w żabce go, no ale pewnie w marketach jest też.

I tu dziękuję za uwagę, liczę na konstruktywne komentarze, polemikę i nie ukrywam także iż licze na jednego stałego fana – saha!

Dzień dobry drodzy widzowie, radiosłuchacze oraz fani internetu!

Jako że ostatnio na naszym forum modne są różne tam blogi takie… Relacje… AARy o białych pikselach co lecą przez ekran itp. itd., to także ja postanowiłem dołączyć do tego trendu lansowania i baunsowania, tworząc: „PAPY DURBA O BROWARACH COTYGODNIK LANSERSKI”.

OSOCHOZI? Otóż co tydzień za własne [!] pieniądze będe nabywał różne browary w puszkach (te znane… jak i te nieznane!), wypijał je i następnie w tym oto wątku oceniał je według poniższych kryteriów:

CENA – to bardzo ważne kryterium, od razu po nim widać czy po piwie można wymagać wiele, czy raczej jest to niższa półka, od której raczej bukietu to nieee…

GORYCZKA czy piwo ma mocny posmak goryczki czy nie, jak ta ew. goryczka komponuje się do całości

SŁÓD Analogicznie do powyższego – tym razem czy dominującą nuta jest słód czy nie

POSMAK SPIRYTA – zwykle na pierwszy smak znać czy browar hojnie dolewał tzw. lechowiny, czy raczej robił piwo normalnie

DODATKOWE UWAGI O SMAKU – to jakby coś nie podpadało pod powyższe kategorie

OCENA W SKALI „1″ DO „20″ – czemu akurat taka? Bo taka wydaje mi się najlepsza  dance

Oczywiście recka piwa będzie poprzedzona wstępem – jak się piwo nazywa, ile ma % alkoholu, ile ekstraktu, jaki browar to rozlewa… I takie tam różne. Będzie też FOTO!

Paniali? No to jedziemy – dziś na początek…
——————————————————————————————————————————
ZŁOTY KUR

Browar Łomża, piwo jasne pełne, 5% alk, 10,3% ekstraktu.

CENA – niewielka! Dałem w żabce 1,69pln, a więc piwo z niższej jakby pólki (musiałem się schylać srogo). Jest to plus, albowiem za cenę jedego np heinekena tu mamy 2 złote kury, a mieć 2 i nie mieć 2 to już się można srogo najebać.

GORYCZKA – śladowa. piwo jest ‘miękkie’ w smaku, jedwabiste raczej – typowy lagerek oldschool. W tym przypadku sądze ze efekt ten osiągnięto przez pasteryzację ad infinitum, ale efekt jest ważny a nie metody

SŁÓD – tak, właśnie to. Piwo jest wybitnie słodowe (nie znaczy – słodkie!) i to czuć. Piesci język rzekłbym i z powodzeniem zastępuje np… no dobra, nie zastępuje, ale i tak się nadaje.

POSMAK SPIRYTA – i tu jest MEGA PLUS tego piwa – śladowy posmak spiryta! Nie wiem jak oni wyrabiają sprzedawać to tak tanio i nie dolewać hojnie do kadzi, ale się udaje. W porównaniu np. do obrzydliwego harnasia, to Złoty Kur – niebo w gębie. Niech twórcy piw zapamiętają – jak będę chciał czuć mocny alkohol, to się po prostu wódki napiję. Piwo pije się dla smaku, a nie żeby się wstawić.

DODATKOWE UWAGI O SMAKU – piwo dość mocno gazowane… Przy tym stopniu pasteryzacji to zapewne konieczność, ale nutka niżej byłaby lepsza. Przez to na języku jest uczucie jak z… szampana.

OCENA W SKALI „1″ DO „20″ – mocne 14 – Browar godny polecenia, ja na razie widziałem tylko w żabce go, no ale pewnie w marketach jest też.

I tu dziękuję za uwagę, liczę na konstruktywne komentarze, polemikę i nie ukrywam także iż licze na jednego stałego fana – saha!ZŁOTY KUR

 

Witam witam wszystkich gorąco! jako że dziś wtorek to kolejny odcinek cotygodnika. Dziś. OKOCIM MOCNE z Orłem.

Carslberg Polska, piwo jasne, 7,1% alkoholu, 15,1 % ekstraktu

CENA – spora niestety. 2.90 taki browarek kosztuje. Od razu mówię że wspołczynnik ceny do jakości nie jest najlepszy tu.

GORYCZKA – średnia. Jak to w piwach mocnych bywa, troszkę goryczki jest, mimo że piwo nominalnie jasne. Ale i tak mniej gorzkie niż było w wersji z kozłem a nie orłem, jak ta opisywana

SŁÓD – średni także. Tak pół na pół to piwo jest, ani w chuja ani w pizdę. Słodzik taki nie przeszkadza jednak, ale przydałoby się żeby piwo miało wyraz – taki browar to się nadaje do liceum raczej.

POSMAK SPIRYTA – jest. Nie jest on może gigantyczny, ale wyraźny. Tak się tę „moc” osiąga tu niestety i co zrobić. Szczególnie po przełknieciu łyka browarka czuć spirol. Nie polecam na randki :E

DODATKOWE UWAGI O SMAKU – piwo gazowane dość lekko, pod koniec degustacji gaz już wyparował praktycznie, ale tak się dzieje w mocnych piwach, więc nie czepiam się, nie jestem jakimś fanem gazu w piwie. Generalnie moje wrażenie jest takie: smakuje jak „palone” zmieszane 50 na 50 z wodą i zaprawione spirytem. Da się pić – pewnie ze się da, jest mnóstwo gorszych szczyn (np van pury) – ale po co? Za tę cenę lepiej kupić co innego (albo 2 złote kury)

OCENA W SKALI „1″ DO „20″9 – poniżej połowy moich wymagań piwa idealnego

 

Witam witam! Północ na zegarze wybiła (a raczej piknęła), to i można zamieścić kolejny opisik srogich organoleptycznych przeżyć nad puszką browca. Dziś dla odmiany piwo kochane przez wszystkich studentów i dziewczyny, to jest…

REDD’S SUN

Kompania Piwowarska S.A., piwo z zaprawą cytrusową, alkohol – 4,5%, ekstrakt – nie podano na puszce, prawdopodobnie na oko około 10-11%

CENA – 3,25 zł. Bardzo znośna. Jakość wysoka, trójkę z groszami można zabulić luźno.

GORYCZKA – oczywiście brak. To piwo (btw – wg informacji na puszce zawiera… 97% piwa) które ma byc w założeniu dobrym popijaczem np na plażowe imprezy, nerdowe wieczory przy planszówkach, takie tam historie. Dlatego nie może być gorzkie wcale a wcale. Zresztą z gorzkich cytrusów to znam tylko żółte grejfruty i pestki od cytryny. Jednak np redd’s malinowy czy tam te daremne freeq’i są gorzkie, tu więc się objawia maestria suna – ale o tym niżej

SŁÓD – piwo jest słodkie. Ale nie słodowe, zupełnie nie. Ekstratu jak pisałem – niewiele, to i nie ma dominującej piwnej nuty. no i sztuczne dosładzanie, aromaty, estry srestry. Ale dzięki temu piwo SŁODKO PACHNIE (a nie wódą przetrawioną jak freeq). Seal of approval, że mimo skazania z góry niby piwa owocowego na posmak knajpianego piwa z sokiem – udało się zrobić COŚ INNEGO.

POSMAK SPIRYTA I tu idzie właśnie rząd emotikon mających wyrazić zachwyt nad Reddsem Sunem:  joy salute dance drunk mrgreen thumb i dodatkowo nawet  sah ! BO KURWA NIE CZUĆ! Producenci piw smakowych/owocowych od zawsze wyznawali zasadę: ważne żeby owocowo było na początku, a potem sięi tak upiją. Otóż nie! Piwo owocowe ma mieć smak owoców, a nie malin rozgniecionych w kieliszku z wódą. Tak ma np redd’s red, który jest koszmarny. A sun? Poezja. Zero posmaku spiryta. Cały czas ten sam smak – ta moc się gdzieś tam czai – 6 takich sztuk powaliłoby tak samo jak 6 innych – tylko nie wymusza się tego zupełnie. Zapomnieć można że się pije alkohol. Tu uwaga dla wszystkich nerdów: jak już sięwam uda tę biedną dziewczyninę zaprosić do domu, dajcie jej czteropak suna, nie zauważy nawet jak się nabzdryngoli – a wtedy piwnica, nie piwnica – pokaże może… UDO! [taki żart, qmash czytelniq]

DODATKOWE UWAGI O SMAKU – piwo o OBŁĘDNYM zapachu, przedsmak kurwa raju. Nawet pokusze się o konkluzję że w prywatnej wizji raju kobitę mogłoby zastąpić 6 puszek reddsa suna codziennie dostępnych w lodówce. Gazowanie – jak w 1944 – jak najbardziej, ale juz ne nachalne :E

OCENA W SKALI 1 – 20 – Tu się wahałem sporo. Do czego by się dopierdolić? Może do braku lansu w piciu takiego owocowego piwa? Ale to farmazon – jak wszyscy naokoło leją w siebie tyski szit, to picie RS – ok. +150% lansu i +75% baunsu. To może się przypierdolę… Nie wiem! Ale oczywiście maxa nie dam, max zostaje dla piwa BOSMAN, które musze zdobyć asap. Dziś dla Reddsa Suna – 18 (nie 19 ze względu na współczynnik cena/ilość browaru na party, ale to studencki współczynnik i chuja tam ważny)

 

Tak tak drogi mój srający do góry nogami studencki kolego! Teraz TATRA JASNE PEŁNE!:

GRUPA ŻYWIEC (o srsly?), 6,0% alkoholu, brak danych o ekstrakcie (język mi mówi ok 12, 13 punkcików). Piwo Jasne Pełne, jak sama nazwa wskazuje

CENA – tu jest problem tego piwa, który już ustawia nam cały ranking: jak na tę jakość piwo za drogie! Sugerowana cena 2,45, ja zapłaciłem 2,55 ze względu na Krakowskość – to o 45 – 55 gr za dużo! Eternal shame & żal.

GORYCZKA – jest. Wyraźna. To jest piwo goryczkowe, ale tak chujowo goryczkowe. Po prostu… gorzkie, bez tej nuty „pseudopilsnerowości” którą próbują czarować inne tego typu piwa (Romper! Chichot). Minusik, szzególnie że napisane jest jak byk: jasne pełne. To ja się pytam po co piołun?

SŁÓD – jest także. Lekki posmak, jak to w piwach typu: „jesteśmy mocne, da się nami schlać”. Ale na tyle nieprzeszkadzający, że nie kłóci się z goryczką. Tu nawet… plus.

POSMAK SPIRYTA – ajajajaj! jest! Spierdalać! Niestety, porażka tego piwa kryje się w spirytusie. Unosi się nad wodami tego piwa, dzięki czemu spirytem także ono śmierdzi. Nie polecam!

DODATKOWE UWAGI O SMAKU – słabo gazowane. Kojarzy mi się z letnim okresem, kiedy jest gorąco jak chuj, piwo się wygazowało, słabo smakuje – ale co zrobić, jesteśmy na wczasach, a górale nie sprzedają nic innego bo by się im nie opłacało sprowadzać. A więc się pije i wzdycha dalej. Spożywać tylko podczas suszy, gdy szosa sucha.

OCENA W SKALI „1″ DO „20″11 kurwa. Nie znajduję wiele na obronę tego piwa. Może są smakosze tatry. Ja nie jestem.

 

Miałem dziś recenzować normalnie KSIĄŻA – ale zapomniałem kurwa szczegółów bukietu – i bądź tu recenzentem :/ Kierowany więc poczuciem obowiązku wobec Ignusa, wiernego fana serii – poszedłem do żabky – a tam piwa RURZNE! Patrzę, a tu JABŁONOWO MOCNE – pomyślałem ‘hm, jasne jabłonowo dobre było pamiętam’ – to kupuję! I oto…

Browar Jabłonowo, piwo jasne wysokoodfermentowane [czyli - chemia], 7,2% alkoholu [słabe wino], nie podano ekstraktu, ale 15,1%+ to jest jak nic.

CENA – jak na niszowe [studenckie] browary przystało – niewielka. 1,90 polodolarów. to zachęciło mnie do kupna, wiadomo

GORYCZKA – piwo nie sili się na imitację czeskiego z pipy lanego. Krzyczy: „jestem tanim zjebem, biorę do dzioba za 1,90″. Dlatego nie ma gorycki – jest GORYCZ. Człowiek się czuje jak avatar kokiego po tym – zimny i gorzki. Chujowe to jest powiem wam. Minus pięć.

SŁÓD – mocne, to i słód jest. Ale przeszkadza jednak to, nie koresponduje z DRUGĄ GŁÓWNĄ NUTĄ [druga główna nuta is a registered trademark]. Chujowe to jest… etc. Minus 3.

POSMAK SPIRYTA – o, tu niespodzianka. nie ma. u mnie zawalić można spirytem poważnie. nie żebym miał coś do spirytusu, co to to nie, dobry to trunek. ale nie w piwie! A tu mimo 7,2% – nie czuć. how come? to ta wielokrotna fermentacja – ztcw to co już się wyfermentowało katalizuje się jeszcze raz chemicznymi syfami – i to jest alkohol 100% eko, naturalny. plus 1.

DODATKOWE UWAGI O SMAKU – mimo powyższego światełka w oknie akademika – podsumowanie musi być druzgocące. To już nie jest piwo, to mocna winopodobna (niestety nie smakuje jak wino) substancja. Brak posmaku piwnego po prostu. Gazu mało, IG Farben zwaliło widać… Takie mocne piwo o TRU fermentacyjnym smaku można kupic w arcystudentzkim bardze „CK browar” pod Bagatelą w Krakowie – ale tam nie dodają farbki, proszku do prania, rzygów kota oraz łez fana szumów za 3 zeta. Więc można kupic – polecam, jeśli komuś nie przeszkadzają studenki z 1 roku, czekające na dupczenie jak na zbawienie. A Jabłonowo mocne? Nie polecam.

OCENA W SKALI „1″ DO „20″7 – nawet gorsze od tyskiego to jest. następnym razem ocenię sobie jakieś dobre piwo dla odmiany. może hajnusia?

 

„Dzień Ziobry!” jak mawiało ABW robiąc naloty o 4 rano [bwahaha, no przezabawne]

Dziś mamy na tapecie DĘBOWE MOCNE – a jak dębowe mocne, to wiadomo że DŁUGO WARZONE [co powinno zadowolić fanów warhammera]

Kompania Piwowarska, piwo jasne długo warzone [już widzę], 7,0% alkoholu, ekstrakt 14,5%.

CENA – 2,50. To jest dobre, tanie piwo. Tak! Zdarzają się takie!

GORYCZKA – mocna strone dębowego jak nie wiem. Najpierw nie czujemy goryczki nic a nic, potem po jamie ustnej rozlewa nam się narastający posmak mocnego, dojrzałego [zero studenctwa] piwa. Srogi plus! Jednak powiem wam że o ile gorzkie piwa lubię, to taka harmonia smaku zdarza sie bardzo, bardzo rzadko (guiness)

SŁÓD – oczywiście piwo mocne musi miec słód. Tutaj kompozycja trochę nawala – zamiast mieć słodowy smak – mamy słodowy zapach. Piwo pięknie pachnie i zapowiada słodową rozkosz – a tu chuj. No ale piękna goryczka dominuje.

POSMAK SPIRYTA – wyczuwalny. Plusy przesłaniają minusy w tym piwie, ale troszeczkę spirytusu dolane. Czekam na dębowe jasne (bez dolewki) – wtedy może padłaby dwudziestka! Tu znów się zawiodłem

DODATKOWE UWAGI O SMAKU – jak napisałem: piękny zapach. Świetne pierwsze wrażenie smakowe. Drugie odrobinkę gorzej. Ale jak jesteśmy spragnieni i pijemy zimnego browara, to wtedy dębowe spełnia zadanie w 100%. Do tego tanie, bardzo fajny design puszki (classic), no i wizerunek marki – ciężkie beczki, takie tam różne… To się składa na naprawdę solidną pozycję w menu, obok której tylko fani tyskiego/żywca mogliby przejść obojętnie.

OCENA W SKALI „1″ DO „20″16 – szesnastka mocna. Tutaj nie ma do czego prawie się przyczepić, ale do wyższej oceny brakuje… no właśnie, czego? Ano rozwinięcia dobrych pomysłów które w tym piwie są zawarte. Polecam w każdym razie, a na razie żegnam się staropoznańską zajawką: NAJNTY NAJNTY SIKS MADAFAKIN FAK!

 

jako że jak policzyłem mam dwa zaległe piwa, to here goes jedno z nich:

WOJAK MOCNE – Browar Belgia, 7% alk.; 13,9% ekstraktu. Podwójnie chmielone

CENA – 2,55 – za duża. dużo za duża. jakość którą dostajemy za nasze ćwierć dychy nijak nie rekompensuje takiej dramatycznej wyrwy w budżecie. sporo minusów za to

GORYCZKA – piwo jest gorzkie w drugiej nucie. nie goryczkowe, gorzkie. dużo chmielu rzeczywiście.

SŁÓD – słód nie dominuje w tym piwie. jest za to co innego. pamiętacie jak kiedyś były takie „napoje” w dwulitrowych, kanciastych, prążkowanych butelkach – wiśniowe, winogronowe i inne? śmierdziały chemią, jak poleżały na słońcu to się oddzielał barwnik od wody – no super sprawa. i TO GÓWNO MA TAKI SAM SMAK JAK TAMTO WINOGRONOWE. wymiotować się chce. taki słodziutki odplamiacz, fuuuuuuj!

POSMAK SPIRYTA – hm, nie ma. to ze względu na posmak winogron, które są tak zasypane gaszonym wapnem że nigdy nie sfermentują.

DODATKOWE UWAGI O SMAKU – nie da się tego wypić więcej niż na spróbowanie. ja wypiłem całe i płaczę do dziś. omijać, nie pić, opluwać, wyśmiewać, podpalić browar… no ale czego się spodzieałem po czymś co ma na puszce modny urban camo, orła i armatę?

OCENA W SKALI „1″ DO „20″4 – czemu tak dużo? bo spirytusem nie jedzie

 

dość oftopa, albowiem nadchodzi mój wyjazdowy przyjaciel – KSIĄŻ JASNE PEŁNE

Carslberg Polska, 4,5% alk.; ekstrakru nie podano, ale na oko niewiele – ok. 11%

CENA – na zdjęciu jest 1,75 – i to jest dobra cena – ale ja czesto kupuję taniej: 1,55 – 1,70… To świetna cena, bo quality = high

GORYCZKA – Ledwo wyczuwalna, tak jak to powinno być w piwie jasnym. Taka raczej rozlewająca się na języku, a nie podchodzaca do nosa, if ya know what I mean. Srogi plus

SŁÓD – jest. To piwo słodowe. Tu się rpzyczepiam, bo jest go trochę za dużo jak na klasyczne jasne piwo – czuć polepszacze, słodziki… No ale co zrobić.

POSMAK SPIRYTA – Minimalniuśki – ale jest. Piwo jest tanie to i musi coś być w nim źle. Własciwie to pewnie tylko mnie to przeszkadza, ale punkcik do tyłu. Tylko punkcik!

DODATKOWE UWAGI O SMAKU – Piwo jest bardzo dobre. Oryginalny smak, taki… jakby nalewany z drewnianego naczynia? kolorek ciekawy, design puszki ze srogim mustangiem… no klasa po prostu. fundusz na zakup – minimalny.

OCENA W SKALI „1″ DO „20″17 – troszkę odjęte za spiryta, troszkę za zbyt wiele słodu. Mimo to polecam bardzo gorąco.

 

Jako że nasz repra przegrywa 0:1 z Amerykanami (przegrywać z Amerykanami to moga japońce kurwa, a to co ma być??), to ja opiszę zaległe piwo. Będzie to…

okocim palone

OKOCIM PALONE – piwo ciemne pełne, Carlsberg Polska, 5,5% alkoholu, ekstraktu nie podano, a ze względu na specyfikę piwa ocenić ciężko bardzo

CENA – 3,05 zapłaciłem. Dobre piwo to i płacić trzeba więcej. Zupełnie się opłaca.

GORYCZKA – jest goryczka jak to w ciemnym piwie. W drugiej nucie występuje – ale nie za mocna, taka… aksamitna? Pięknie współgra z resztą smaków w tym piwie

SŁÓD – słód dominuje w pierwszej nucie, potem wchodzi goryczka, a potem… no o tym za chwilę. Dzięki tej kompozycji piwo jest bogate, ciekawe i po prostu dobre. Umiejętność skomponowania ciemnego piwa tak, żeby nie było ani za goryczkowe ani za słodowe to umiejętność przeze mnie bardzo wysoko oceniana

POSMAK SPIRYTA – brak. Zupełnie brak. Albo tu nie ma spiryta, albo jest na tyle mało, że nie czuję. Bardzo ,bardzo duży plus. Co prawda piwo nie jest mocne i nie wymaga takich zabiegów – ale dodawanie tańszego od tradycyjnych składników piwa spirytusu kusi nawet najlepsze browary… A tu – nic.

DODATKOWE UWAGI O SMAKU – i  tu niespodzianka. Piwo w trzeciej nucie jest… kwaskowe. Tak jakby ktoś rzeczywiście palił je ogniem, jak podaje producent na puszce. No ale to bzdura raczej. Kwaskowy smak jest bardzo ciekawy, ale to nie jest to czego oczekuję od piwa idealnego. To palone traci swoją dwudziestkę. Szkoda bardzo.

OCENA W SKALI „1″ DO „20″ – bardzo mocne 19 – to naprawdę genialny browar. Trzeba go obowiązkowo pić zimnym, bo inaczej smakuje jak landrynki. Ale podany very chilled – małmazja. Dwudziestkę stracił na dalekim kwasku. Ja tego nie lubię – ale pewnie mnóstwo osób tak. Zresztą – w guinessie jest większy nawet. Jednak ocenę 20 zostawię na jakieś zjawisko astronomiczne na firmamencie piwnych kurwa gwiazd

 

Dziś drodzy parafianie coś co mi smakowało zawsze i doceniałem:

LECH PREMIUM – piwo jasne. alkohol – 5,2%, ekstrakt 11,1%. Kompania Piwowarska S.A. [ya, rly]

CENA – 2,35 złociszona. Przelicznik cena/jakość BARDZO wysoki. Piwo dobija się na górną półkę, a kosztuje jak średniak.

GORYCZKA – svetle’ pivo, a goryczka jest. Pierwsza nuta – po wzięciu dużego łyka na nasze kubki smakowe położone w tylnej części języka ogarnia uczucie PICIA PIWA – jedno z 5 najlepszych uczuć na świecie. Do czego mogę się przywalić – goryczka trwa trochę za długo; piwo jest MILD w smaku (to jego spory atut) – więc powinno płynnie przechodzić od smaku do smaku. Ale to nie jest sth 2 bitch aboot.

SŁÓD – piwo jest jasne pełne, słodu nie powinno być czuć zbyt wiele. I nie czuć. To bardzo fajnie, bo najgorsze to z jasnym piwskiem eksperymentować! Słodzik gdzieś na granicy – końcówka języka utopiona w tym piwie nie wykazuje zasłodzenia jakiego gigantycznego.

POSMAK SPIRYTA – brak, brak, braaaaaaak! Nawet w odległych zakątkach smaku dominuje smak piwa a nie alkoholu! Noż kurwa, powiem wam drodzy moi, że tu mnie ujęło. Takich można wypić sześć i człowiek nie będzie miał wrażenia ani przykrego odbijania się, ani schlania, ani innych tego typu piwnych (maskulinistycznych bardzo) dolegliwości. Plusik jak za nieżucie gumy w teatrze od Romka dla Tytusa.

DODATKOWE UWAGI O SMAKU – Powiem tak: od Lecha można się uczyć komponować jasne piwo. Brak dodatkowych komponentów, nie dosładzane sztucznie z tego co czuję, niewypasteryzowane do nieskończoności (raczej metoda ‘ale’ a nie ‘lager’) – miodek. Jeśli w piwie nie szukamy nowych, oryginalnych smaków – to coś dla nas. Jeśłi szukamy – czasem warto wrócić do korzeni, prawda?

OCENA W SKALI „1″ DO „20″ – drugi raz z rzędu musze przyznać 19 – ale nie ma wyjścia. Jednak Lech to jest to. Mogę ich wypić nie wiadomo ile (najlepiej jakby ktoś stawiał) i będe szczęścliwy – coraz bardziej i coraz bardziej… Co prawda w piwie jestem raczej zwolennikiem eksperymentów (w ogóle jestem zwolennikiem eksperymentów w produktach spożywczych), ale w swojej klasie piw jasnych ‘niepełnych’ Lech na polskim rynku rządzi. W porównaniu z nim tyskie i żywiec są blade, bez smaku i jałowe. Rzekłem.

© 2012 Idź do domu bo się nie nadajesz Suffusion theme by Sayontan Sinha