Łukasz swego czasu – a raczej Łukaszowa konkubina – zakupiła paczkę LECHA FREE – przez pomyłkę oczywiście. jeden mi się dostał i z kornikarskiego obowiązku pisze parę słów. Ale nie będzie ani wiersza, ani szczegółowego opisu. Zaprawdę, powiadam wam: szkoda czasu na kurwiego syna
0,5%alk., ekstraktu nie podano [lol]. Kompania Piwowarska
CENA – patrzyłem dziś w żabce – 2,29 za puszkę 0,33l. Oceniajcie to jak chcecie, ja uważam że jak kogoś przypili na piwo ‘nealko’ to 2,29 to cena do przełknięcia
GORYCZKA – gorzkie cholerstwo. Na początku i w środku. Nie odważę się powiedzieć: NUTA.
SŁÓD – na końcu przesłodzone. Nie ma alkoholu, nie ma co tępić słodu. Zostaje posmak jak po ‘wertels oryginał’. Minus długi jak moja pyta!
POSMAK SPIRYTA – hihi. No nie ma raczej, D’OOOOOOOOOOOOOH!
DODATKOWE UWAGI O SMAKU – no uwaga jest taka: słowackie nealko jednak lepsze do tej pory są jeszcze niż nasze. To mimo fajnego designu puszki i jakiejś takiej user friendly otoczki – nie spełnia moich oczekiwań od piwa bezalkoholowego. Hm, a czy ja mam jakieś? Jak jest za darmo to mogę wypić. podobno działa jak napój izotoniczny…
OCENA W SKALI OD „1″ do „20″ – NIE DOTYCZY – nie mogę porównywać piwa z niepiwem. Reddsy to piwo, zawierają alhokol i 97% piwa, reszta estry. Ale to nie zawiera alkoholu (poza ilością rozkładającą się przed trafieniem do krwioobiegu) i nie ma 97% piwa tylko zero.


