Dzień dobry dzień dobry! A raczej dobry wieczór chciałoby się rzec. Dziś – ulubione piwo kanału #top-secret, czyli Frater, a raczej (niech będzie moja strata) – FRATER! (jasny).

Zanim jednak to nastąpi, oto taki krótki tekst dla wszystkich zjebów co to mówią że z puszki gorsze:

Cytuj
- Nigdy nie wyczułem jakiegokolwiek wpływu puszki na smak piwa. Oczywiście pod warunkiem, że piwo jest przelane do szklanki. – mówi „Piwopedii” Maciej Chołdrych, wieloletni sensoryk i uczsetnik panelu degustacyjnego Kompanii Piwowarskiej.
Skąd więc wziął się pogląd, że piwo z puszki jest gorsze? – Przy piciu z puszki czujemy jej zapach. Ponieważ 90 proc. smaku to de facto zapach, pijącemu wydaje się, ze piwo „smakuje stalą”. Jeśli przelejemy piwo do szklanki, nie będziemy czuli zapachu puszki i wrażenie tego dziwnego posmaku zniknie całkowicie – dodaje Chołdrych. W ramach swojej pracy przeprowadził on dziesiątki testów smakowych i w żadnym z nich ankieterzy nie odróżnili piwa nalanego do szklanki z butelki, puszki aluminiowej i puszki stalowej. Oznacza to, że piwo smakuje tak samo dobrze w każdym z tych przypadków.

A teraz frater (oczywiście z tych dwu na zdjęciu – opisuję jasnego, a nie mocnego

5,5%alk., 12,5% ekstraktu (browar BELGIA, Kielce)

CENA – 4,95zł – umpf! Rozumiem że piwo jest pszeniczne, nieklarowne, z fabułą niemal – ale 5 zł? Dużo za dużo.

GORYCZKA – Brak. Tzn niby jest wg etykiety „delikatna nuta”. Ale jeśli tak, to ja jestem przechlany, albo niepotrzebnie wcześniej piłem herbatę słodką. Nie czuję. To jednak bardzo dobrze – niepasteryzowane dwukrotnie i nieklarowane piwo właśnie taki brak goryczki powinno utrzymywać. Oczywiście jeśli jest „mildem”

SŁÓD – jest słód. Jednak się strasznie różni pszeniczny od jęczmiennego, „i to jest prawdą”, jak powiedziałby John „Jake” Chambers. Ten jest taki mniej nachalny, przypomina mi herbatę z miodem i prawoślazem, którą stosuje się w domowej terapii przeziębień. Dobre skojarzenie.

POSMAK SPIRYTA – no gdybym znalazł coś takiego w piwie za 5 zł, to wsiadam w pociąg do kielc i daję w ryj prezesowi. Na szczęście nie muszę jechać – brak zupełny. Zresztą w ogóle sądzę zę takich piw się nie zaprawai – nie jestem pewny, ale to by raczej nie miało żadnego uzasadnienia – ekonomicznego „czy tam jakiegoś innego”.

DODATKOWE UWAGI O SMAKU – piwo jest miodowe. Tzn. delikatne, pokrywa przewód pokarmowy bardzo balsamicznie. Nie jest jednak przesłodzone, dalej czuć że to piwo. To nie jest jednak dobry trunek na gaszenie pragnienia – przynajmniej dla mnie. Po dwóch – trzech przesłodził bym się i zaczął tęsknić do jasnego pełnego. Mimo wszystko wrażenia smakowe, estetyczne, zapachowe – na piątkę i medal. Dobrze też, że nie przegazowali go. Ma być ‘klasztorna receptura’ – i pewnie nawet… jest!

OCENA W SKALI OD „1″ do „20″ – 18 z czystym sercem. Dwa punkty odpadły raz że za cenę, dwa że za nie-do-końca-jak-w-piwie akcent prawoślazu. Upośledzonym przypominam – to jest moje odczucie tylko. Osiemnastka się należy – w swojej kategorii piw pszenicznych raz tylko pasteryzowanych, w Polsce start mają tylko piwa warzone na miejscu w knajpach (np. C.K. Browar czy Kompania Kuflowa w Krakowie)

 

Dziś na poczatek wierszyk: TWOJA STARA – ZWISŁA WARA. usłyszałem dziś i ujęło mnie jego przesłanie!

A teraz browar. Kupiłem w żabie coś takiego, żeby nie wiedzieć  co to w ogóle. i kupiłem BREWER SUPER STRONGA

9%alk. [!], ekstraktu nie podano (browar BREWER, Połczyn Zdrój)

CENA – 2,35zł – za duuuuuuużo, kurwa. Powinni to w plastiku sprzedawać w realu.

GORYCZKA – gorzki ten napój… bo to nie piwo. Gorzki przez spirytus. Goryczki typowo piwnej – brak.

SŁÓD – zero słodu. Strong powinien w drugiej nucie to mieć, tymczasem to spirytualium nie ma żadnego smaku – przypomina mi whiskey rozrobione mocno gazowaną mineralną. To nie piwo!

POSMAK SPIRYTA – STUPROCENTOWY. Ja nie wiem, jak tak można oszukiwać klienta i stawiać to na półce z piwami. Powinien to być drink w butelkach szklanych. A i tak nie byłby najlepszy

DODATKOWE UWAGI O SMAKU – czuję taki ogólny niesmak… nie tylko psychologiczny, ale i po wypiciu tego piwa – czysto fizyczny odruch wstrętu. naprawde żałuję tych dwóch złotych, a to w dziejach tego tygodnika zdarza mi się po raz pierwszy. To jest po prostu niedobre jak… jak chuj! I brzydki kolor. I przegazowane. Zalet – brak.

OCENA W SKALI OD „1″ do „20″ – DWA Niestety, ocena druzgocąca. Ale nie znajduję zalet ŻADNYCH. Jedynkę zostawiam na jakieś totalne niepijalne szczyny. To chociaż wypiłem…

 

Dziś jest środa, więc to znaczy że wczoraj był wtorek! Jako że dziś wyjebany jestem po rowerze, czas na browara! Podskoczyłem do sklepu ‘piwa i inne wina’ i kupiłem najsłynniejszą z podrób amberowskiego koźlaka – tym razem w buteleczce:

kozlak-eksportowy

KOŹLAK EKSPORTOWY – 5,8%alk., ekstraktu zgadywać się nie podejmuję (browar BOSS, Witnica [wtf?])

CENA – 3,15zł z kaucją w środku. jako że sklep daleko, to butelki nie odwiozę. Ale da się przeżyć zapewne

GORYCZKA – piwo jest dunkel jak serce rudolfa hessa. to i goryczka być musi. i druga i trzecia nuta są jej pełne. tak ma być, bo każe tak tradycja ciemnego browara. Ale za goryczkowa trochę ta tradycja, tym razem właśnie smoothnessa na którego narzekałem w goolmanie mi brakuje.

SŁÓD – pierwsza nuta, piwo słodowe. MOOOOOOOOOCNO. Za mocno. Nawet jak na ciemne piwo. Trochę za dużo miodu w tej beczce dziegciu.

POSMAK SPIRYTA – brak. piwo widać warzone, a nie robione. tutaj pełna profeska.

DODATKOWE UWAGI O SMAKU – jako że kiedyś wyborcza się oburzała że PODRUBAAAAAAAA!!!!!!!!!! (http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=524&w=66296732), to pomysłałem: „oho, skoro wyborcza pisze, że złe – to dobre będzie!”. No ale jest najwyżej niezłe. Do koźlaka amberowskiego brakuje trochę. Zbytnio pieni, za słodowe… Ale ogólne wrażenie pozytywne, i strasznego powodu do oburzenia nie widzę…

OCENA W SKALI OD „1″ do „20″piętnaście Tak akurat tyle. Koźlakiem pachnie, koźlakiem smakuje – ale ja nie jestem fanem koźlaka ;( Piwo jednak dobre, powyżej oczekiwań

 

Mam tu zaległe z wtorku widze piwo, toteż skoczyłem do żabki, a tam promocja. W cenie niezłej piwo…

goolman

GOOLMAN JASNE PEŁNE – 5%alk., na oko 11,5% ekstr. (browar PERŁA, Lublin)

CENA – dzięki promocji w żabie miałem tę sukę za 1,65. Ale pewnie tam kosztuje… 2 zł normalnie

GORYCZKA – sztymuje. bardzo delikatna w drugiej nucie, piwo raczej smooth niż raw. ten parametr ok.

SŁÓD – w pierwszej nucie. standard jazzowy czyli. jednak dla mnie za dużo słodu, powiem wam moi drodzy. rozumiem że trzeba tu osiągnąć smoothness i tak w ogóle. ale CZEMU ACH CZEMU. No ale co ja się spodziewam za 1,65?

POSMAK SPIRYTA – jest mały. nie minimalny, ale mały jest. Nie wybija się naprzód, gdyby to nie był mój konik to nawet bym nie zauważył. I normalny człowiek na pewno nie zauważy. No ale u mnie -1

DODATKOWE UWAGI O SMAKU – w sumie spodziewałem się chujozy głębokiej. Miałem z tego co zapamiętałem słabe doświadczenia organoleptyczne z goolmanem (rzygałem pamiętam po nim poważnie, ale to było several strongs raczej). tymczasem to jest… niezłe. nie jakieś wypasione, ale da się pić. na pewno lepsze niż tychy, żywiec, harnaś i takie tam przeboje. szczerze powiem że przelicznik cena/jakosc wypada na korzyść tego piwa.

OCENA W SKALI OD „1″ do „20″ – to takie piwo na 14 – trochę leci za spiryt, trochę za brak wyrazistości, trochę za przesłodowienie… ale myślę że dziewczyny mogą takie piwo pić na ochlajpartiach jak już się wino skończy i żebrzą z facetowych zapasów (nagminne). Także ostrożnie polecam.

© 2012 Idź do domu bo się nie nadajesz Suffusion theme by Sayontan Sinha