Jako że nasz repra przegrywa 0:1 z Amerykanami (przegrywać z Amerykanami to moga japońce kurwa, a to co ma być??), to ja opiszę zaległe piwo. Będzie to…

okocim palone

OKOCIM PALONE – piwo ciemne pełne, Carlsberg Polska, 5,5% alkoholu, ekstraktu nie podano, a ze względu na specyfikę piwa ocenić ciężko bardzo

CENA – 3,05 zapłaciłem. Dobre piwo to i płacić trzeba więcej. Zupełnie się opłaca.

GORYCZKA – jest goryczka jak to w ciemnym piwie. W drugiej nucie występuje – ale nie za mocna, taka… aksamitna? Pięknie współgra z resztą smaków w tym piwie

SŁÓD – słód dominuje w pierwszej nucie, potem wchodzi goryczka, a potem… no o tym za chwilę. Dzięki tej kompozycji piwo jest bogate, ciekawe i po prostu dobre. Umiejętność skomponowania ciemnego piwa tak, żeby nie było ani za goryczkowe ani za słodowe to umiejętność przeze mnie bardzo wysoko oceniana

POSMAK SPIRYTA – brak. Zupełnie brak. Albo tu nie ma spiryta, albo jest na tyle mało, że nie czuję. Bardzo ,bardzo duży plus. Co prawda piwo nie jest mocne i nie wymaga takich zabiegów – ale dodawanie tańszego od tradycyjnych składników piwa spirytusu kusi nawet najlepsze browary… A tu – nic.

DODATKOWE UWAGI O SMAKU – i  tu niespodzianka. Piwo w trzeciej nucie jest… kwaskowe. Tak jakby ktoś rzeczywiście palił je ogniem, jak podaje producent na puszce. No ale to bzdura raczej. Kwaskowy smak jest bardzo ciekawy, ale to nie jest to czego oczekuję od piwa idealnego. To palone traci swoją dwudziestkę. Szkoda bardzo.

OCENA W SKALI „1″ DO „20″ – bardzo mocne 19 – to naprawdę genialny browar. Trzeba go obowiązkowo pić zimnym, bo inaczej smakuje jak landrynki. Ale podany very chilled – małmazja. Dwudziestkę stracił na dalekim kwasku. Ja tego nie lubię – ale pewnie mnóstwo osób tak. Zresztą – w guinessie jest większy nawet. Jednak ocenę 20 zostawię na jakieś zjawisko astronomiczne na firmamencie piwnych kurwa gwiazd

 

dość oftopa, albowiem nadchodzi mój wyjazdowy przyjaciel – KSIĄŻ JASNE PEŁNE

Carslberg Polska, 4,5% alk.; ekstrakru nie podano, ale na oko niewiele – ok. 11%

CENA – na zdjęciu jest 1,75 – i to jest dobra cena – ale ja czesto kupuję taniej: 1,55 – 1,70… To świetna cena, bo quality = high

GORYCZKA – Ledwo wyczuwalna, tak jak to powinno być w piwie jasnym. Taka raczej rozlewająca się na języku, a nie podchodzaca do nosa, if ya know what I mean. Srogi plus

SŁÓD – jest. To piwo słodowe. Tu się rpzyczepiam, bo jest go trochę za dużo jak na klasyczne jasne piwo – czuć polepszacze, słodziki… No ale co zrobić.

POSMAK SPIRYTA – Minimalniuśki – ale jest. Piwo jest tanie to i musi coś być w nim źle. Własciwie to pewnie tylko mnie to przeszkadza, ale punkcik do tyłu. Tylko punkcik!

DODATKOWE UWAGI O SMAKU – Piwo jest bardzo dobre. Oryginalny smak, taki… jakby nalewany z drewnianego naczynia? kolorek ciekawy, design puszki ze srogim mustangiem… no klasa po prostu. fundusz na zakup – minimalny.

OCENA W SKALI „1″ DO „20″17 – troszkę odjęte za spiryta, troszkę za zbyt wiele słodu. Mimo to polecam bardzo gorąco.

 

jako że jak policzyłem mam dwa zaległe piwa, to here goes jedno z nich:

WOJAK MOCNE – Browar Belgia, 7% alk.; 13,9% ekstraktu. Podwójnie chmielone

CENA – 2,55 – za duża. dużo za duża. jakość którą dostajemy za nasze ćwierć dychy nijak nie rekompensuje takiej dramatycznej wyrwy w budżecie. sporo minusów za to

GORYCZKA – piwo jest gorzkie w drugiej nucie. nie goryczkowe, gorzkie. dużo chmielu rzeczywiście.

SŁÓD – słód nie dominuje w tym piwie. jest za to co innego. pamiętacie jak kiedyś były takie „napoje” w dwulitrowych, kanciastych, prążkowanych butelkach – wiśniowe, winogronowe i inne? śmierdziały chemią, jak poleżały na słońcu to się oddzielał barwnik od wody – no super sprawa. i TO GÓWNO MA TAKI SAM SMAK JAK TAMTO WINOGRONOWE. wymiotować się chce. taki słodziutki odplamiacz, fuuuuuuj!

POSMAK SPIRYTA – hm, nie ma. to ze względu na posmak winogron, które są tak zasypane gaszonym wapnem że nigdy nie sfermentują.

DODATKOWE UWAGI O SMAKU – nie da się tego wypić więcej niż na spróbowanie. ja wypiłem całe i płaczę do dziś. omijać, nie pić, opluwać, wyśmiewać, podpalić browar… no ale czego się spodzieałem po czymś co ma na puszce modny urban camo, orła i armatę?

OCENA W SKALI „1″ DO „20″4 – czemu tak dużo? bo spirytusem nie jedzie

 

„Dzień Ziobry!” jak mawiało ABW robiąc naloty o 4 rano [bwahaha, no przezabawne]

Dziś mamy na tapecie DĘBOWE MOCNE – a jak dębowe mocne, to wiadomo że DŁUGO WARZONE [co powinno zadowolić fanów warhammera]

Kompania Piwowarska, piwo jasne długo warzone [już widzę], 7,0% alkoholu, ekstrakt 14,5%.

CENA – 2,50. To jest dobre, tanie piwo. Tak! Zdarzają się takie!

GORYCZKA – mocna strone dębowego jak nie wiem. Najpierw nie czujemy goryczki nic a nic, potem po jamie ustnej rozlewa nam się narastający posmak mocnego, dojrzałego [zero studenctwa] piwa. Srogi plus! Jednak powiem wam że o ile gorzkie piwa lubię, to taka harmonia smaku zdarza sie bardzo, bardzo rzadko (guiness)

SŁÓD – oczywiście piwo mocne musi miec słód. Tutaj kompozycja trochę nawala – zamiast mieć słodowy smak – mamy słodowy zapach. Piwo pięknie pachnie i zapowiada słodową rozkosz – a tu chuj. No ale piękna goryczka dominuje.

POSMAK SPIRYTA – wyczuwalny. Plusy przesłaniają minusy w tym piwie, ale troszeczkę spirytusu dolane. Czekam na dębowe jasne (bez dolewki) – wtedy może padłaby dwudziestka! Tu znów się zawiodłem

DODATKOWE UWAGI O SMAKU – jak napisałem: piękny zapach. Świetne pierwsze wrażenie smakowe. Drugie odrobinkę gorzej. Ale jak jesteśmy spragnieni i pijemy zimnego browara, to wtedy dębowe spełnia zadanie w 100%. Do tego tanie, bardzo fajny design puszki (classic), no i wizerunek marki – ciężkie beczki, takie tam różne… To się składa na naprawdę solidną pozycję w menu, obok której tylko fani tyskiego/żywca mogliby przejść obojętnie.

OCENA W SKALI „1″ DO „20″16 – szesnastka mocna. Tutaj nie ma do czego prawie się przyczepić, ale do wyższej oceny brakuje… no właśnie, czego? Ano rozwinięcia dobrych pomysłów które w tym piwie są zawarte. Polecam w każdym razie, a na razie żegnam się staropoznańską zajawką: NAJNTY NAJNTY SIKS MADAFAKIN FAK!

© 2012 Idź do domu bo się nie nadajesz Suffusion theme by Sayontan Sinha